• Sunday April 5,2020

Moje dzieci zapomniały, jak się bawić

Więc po porannym jęczeniu i kłótniach wyrzuciłem ich na zewnątrz, żeby się ponownie nauczyć.

Zdjęcie: iStockphoto

To typowa sobota lutego w Kolorado. Temperatura spadła do 60, usuwając wszelkie oznaki burzy śnieżnej w środku tygodnia, a po niespokojnym poranku kłótni i marudzenia wypchnąłem moje dzieci tylnymi drzwiami. Trzyletni mruży oczy w jasnym świetle po opuszczeniu mrocznego komfortu swojej jaskini domowej. Siedmiolatek drży, mimo że ma na sobie ciepłą bluzę i kapcie oraz intensywne zimowe słońce na policzkach.

„Nudzę się” - mówi duży. Maluch się zgadza. Ich stopy jeszcze nie opuściły patio.

Ostrożnie odchodzą. Poruszają się po trawie jak nowo wyklute pisklęta, bez celu i zdezorientowani. Przylegają do siebie na różowo-niebieskim plastikowym stole piknikowym. „Mamusiu, co powinniśmy zrobić?”, Pytają.

„Graj” - odpowiadam. „Wiesz, kiedy byłem w twoim wieku, grałem na zewnątrz przez cały dzień, każdego dnia - nawet zimą” - dodaje, wygodnie zapominając o niezliczonych godzinach maratonów Atari i sobotnio-porannych kreskówek.

Kopią zabawki, wspinają się na jabłoń krabową, zeskakują na dół i wchodzą do teatru, a potem wychodzą.

„Czy możemy już wejść do środka?”

"Nie."

Zrezygnowani szturchają kijami ziemię. Zimą ziemia jest zimna i twarda. Robaki chowają się, więc nie ma mowy o błocie. Tracą zainteresowanie i wracają do stołu.

Powinienem zabrać je do muzeum nauki. Ta myśl wkrada się, zanim mogę ją zatrzymać. Lub zoo.

Ale w tym roku zobowiązuję się do zaprzestania wypełniania godzin, dni i weekendów rzemiosłem, lekcjami i zajęciami, ponieważ w ciągu ostatnich kilku miesięcy moje dzieci zapomniały, jak się bawić. Pamiętam, jak spędzili zeszłego lata godziny, chlapiąc przy naszym lustrze wody i kopiąc robaki. Ale od tamtej pory ledwo pamiętam dzień, w którym nie mieliśmy wcześniej zaplanowanych planów lub kiedy ostatni raz rzuciłem je na podwórko i kazałem im zagrać.

Jako rodzice nostalgicznie opowiadamy o dawnych dobrych czasach, kiedy królowały zwarte dzielnice i niekończąca się darmowa gra. Ale wtedy darmowa gra była łatwa. Większość moich przyjaciół była w domu po szkole iw weekendy. Mój najlepszy przyjaciel mieszkał obok i pamiętam niekończące się godziny zwiedzania podwórek naszego ślepego zaułka. Wielu z nas wędrowało po ulicach, szukając sposobu na zabicie czasu. Dziś większości dzieci w naszym sąsiedztwie nie ma po szkole ani w weekendy. I wydaje się, że nikt nie ma czasu na marnowanie.

Jak wielu rodziców, jestem obciążony poczuciem winy z powodu braku wolności moich dzieci i przygód w sąsiedztwie. Starając się im to wynagrodzić, planuję randki w różnych miastach. Zapisuję się na lekcje pływania, lekcje muzyki i zagłuszanie siłowni w przedszkolu w lokalnym centrum społeczności. Zabieram je do zoo, muzeów naukowych, parków wodnych i lodowisk. W każdej chwili każdego dnia ich programy są wypełnione zajęciami, które, choć często przyjazne dzieciom, są planowane przez dorosłych.

Kiedy mają wolny czas, zapominają, co z tym zrobić.

Łatwo jest obwiniać siły zewnętrzne - a nie nasze własne decyzje rodzicielskie - za to, że pochłaniają czas zabawy naszych dzieci. Żałujemy, że nie ma wystarczającej liczby sąsiadów z dziećmi. Albo że gry wideo tracą kreatywność i trzymają je w pomieszczeniu przez zbyt wiele godzin. Albo że w tym nowoczesnym świecie nie jest bezpieczne, aby nasze dzieci uciekały do ​​parku bez nas.

Młode dziewczyny huśtają się na małpich barach Dlaczego dzieci potrzebują ryzyka, strachu i ekscytacji w zabawie? Piękno „starych dobrych czasów” nie polegało tylko na tym, że mieliśmy dzieci w okolicy lub pozwalano im bawić się na zewnątrz bez nadzoru ; najlepsze było to, że stworzyliśmy własną zabawę. Wybraliśmy własne działania. Chodzenie do zoo, muzeum nauki, a nawet McDonalda, było sprawą raz do roku - jeśli w ogóle. To było drogie i niepotrzebne. Zamiast tego wymyśliliśmy różne rzeczy do zrobienia. Musieliśmy to zrobić bez pomocy dorosłych, a czasem nawet bez przyjaciół w dniach, kiedy utknęliśmy tylko z naszym rodzeństwem.

Nie wszystko było idealne. Mój brat i ja zmarnowaliśmy wiele słonecznych sobót przed gnijącymi mózgami kreskówkami, jedząc Lucky Charms prosto z pudełka i zmywając je colą z puszki. piwnica. Wiosłowaliśmy kajakami i pluskaliśmy się w jeziorach. Całe popołudnia spędziliśmy na huśtawkach w parku, próbując przekopać buty przez wysokie ogrodzenia kortów tenisowych. Czasami rozbijaliśmy nasze dętki na skały lub przewróciliśmy kajaki lub zgubiliśmy buty, ale to nie miało znaczenia. Byliśmy liderami własnego życia. Wyobraziliśmy sobie, stworzyliśmy, zbadaliśmy.

Ta zdolność kontrolowania własnych godzin i dni sprawiła, że wyłączyliśmy telewizor . Nie potrzebowaliśmy kogoś, kto wyrzuciłby nas na podwórko, ponieważ już wiedzieliśmy, jakie cuda możemy budować na zewnątrz.

W tę ciepłą sobotę lutego moje dzieci zapomniały, jak się bawić, ale nigdy nie jest za późno na naukę. Widzę to od razu. Mój najstarszy wpatruje się w przestrzeń, myśląc, wciąż leżąc na plastikowym stole. Hej, zróbmy flagi, mówi do najmłodszego, który zrobi prawie wszystko, co sugeruje jego starszy brat, i udaje, że robimy wyścig na rowerze.

Tak! mały krzyczy.

Przez następne dwie godziny przebywają w swoim wymyślonym świecie . Znajdują papier, taśmę, nożyczki i kredki. Naklejają flagi na całym dziedzińcu na stole, zjeżdżalni, placu zabaw, drzewie i odzyskują je na wyimaginowanych rowerach. Ten duży udaje pedałowanie, a maluch udaje psa, skacząc za nim i szarpiąc flagi.

Wiem, że imitują grę, w którą grali wcześnie rano na Wii, ale to mi nie przeszkadza. Wyprowadzając go na zewnątrz, odkryli go na nowo. Tworzą, biegają i śmieją się . Przejęli kontrolę.

Kiedy w końcu opadają na trawę, są zaróżowione i szczęśliwe.

Uff, jestem zmęczony. Chcesz wejść? duży pyta małego. Maluch kiwa głową i przewraca bratem. Walczą przez chwilę, potem wstają i kierują się do drzwi.

Nie pytają mnie o zgodę. Gdyby zapytali, zgodziłbym się. Słońce leci w stronę gór. Niedługo będzie zimno.

Wchodzą do środka zadowoleni. Mogą nie rozumieć bogatych zalet świeżego powietrza i brudu pod nogami, ale doświadczając go, wiem, że będą chcieli więcej. Co najważniejsze, ukształtowali swój dzień i są z tego powodu szczęśliwsi.

W końcu odwracają się do mnie, gdzie leżę na leżaku. Ledwo mnie zauważyli odkąd zaczęli grę.

Mamusiu, idziesz? Jestem teraz po refleksji Oni idą własną drogą.


Ciekawe Artykuły

Dlaczego poziom płynu owodniowego w czasie ciąży ma znaczenie

Dlaczego poziom płynu owodniowego w czasie ciąży ma znaczenie

Istnieje wiele powodów, dla których możesz mieć za dużo lub za mało płynu owodniowego podczas ciąży. Oto, co musisz wiedzieć. Zdjęcie: iStockphoto Podczas 30-tygodniowego badania prenatalnego brzuch Ali Feeneya był niewielki, więc położnik wysłał ją na badanie ultrasonograficzne. Poszła na lunch do szpitala na skanowanie podczas dnia, w którym trenowała zastępstwo na urlopie macierzyńskim, ale nie wróciła do biura. Kiedy badanie ultrasono

4 proste jogi do zrobienia w domu w 15 minut

4 proste jogi do zrobienia w domu w 15 minut

Masz 15 minut? Te cztery proste pozycje jogi do zrobienia w domu są szybkie do nauczenia się i na pewno przynoszą korzyści Twojemu umysłowi i ciału. Pokaz slajdów 4 Zdjęcia

Łatwe, zdrowe pomysły na lunch dla dzieci po powrocie do szkoły

Łatwe, zdrowe pomysły na lunch dla dzieci po powrocie do szkoły

Stworzone przez Nie pozwól, aby rutynowy lunch w szkole napełniał cię strachem. Opracowaliśmy proste, pożywne pomysły na lunch, które pokochają dzieci! Pomyśl pożywne Zapewnienie dzieciom odżywczych opcji nawodnienia jest równie ważne, jak napełnienie ich pudełek lunchowych owocami i warzywami. Nie wszystkie

Organizacja domowa: Gotowy na remont?

Organizacja domowa: Gotowy na remont?

Szybkie i łatwe porady, które w mgnieniu oka przeniosą cię z oszalałego na wspaniały. Spersonalizuj swoją kuchnię, pokój rodzinny i nie tylko dzięki tym inteligentnym pomysłom. Pokaz slajdów 10 zdjęć Zdjęcia